W drodze do domku babci

Bajka o Czerwonym Kapturku to chyba jeden z najczęstszych motywów przebieranych sesji plenerowych. Jakiś czas temu trafiłam na przepiękną sukienkę w lumpeksie. Wykorzystałam ją wcześniej do kilku sesji ( o tym kiedy indziej).  Ale oczywiście miałam na nią bajkowy plan. Do kompletnego stroju potrzebowałam pelerynki i fartuszka. Tą pierwszą uszyłam z czerwonej bawegi i podszewki poliestrowej z wykorzystaniem tego darmowego wykroju .  Fartuszek powstał z resztek bawełny i koronki bawełnianej. Sesja odbyła się w naszym ulubionym lesie (jeździmy tam na wszystkie leśne zdjęcia) i trwała szalenie krótko (Baś nie przepada za skomplikowanym podłożem…)

Efekty zalegały na dysku jakąś dłuższą chwilę. Zaprezentowałam wcześniej kilka zdjęć na swoim fanpage’u,  ale najbardziej lubię pokazywać serie zdjęć, które układają się w opowieść. Korzystając z nadprogramowego dnia wolnego i porządkując dysk, wyciągnęłam na światło dzienne  zalegające pliki i jestem gotowa zaprezentować leśno-bajkową przygodę Basi.

DSC01125web DSC01128web DSC01148web DSC01150aweb DSC01181web DSC01204web DSC01229web DSC01289web DSC01299web DSC01312web DSC01322web

Niekoniecznie upalne lato

Oj miałam nosa wiosną szykując Basi ten strój w marynistycznych barwach. Jakoś po cichu miałam nadzieję, że nie powtórzą się zeszłoroczne upały.  Dodatkowo w asortymencie mojego ulubionego sklepu z dzianinami pojawił się idealny jersey w biało, granatowe paski. Tunika powstała według wypróbowanego przeze mnie wielokrotnie wykroju –>klik<– . Czapeczkę również możecie uszyć samodzielnie! Tu można zakupić wykrój –>klik<–.

 

DSC06634 DSC06640 DSC06646 DSC06671 DSC06677 DSC06691 DSC06704 DSC06763a

Jeszcze więcej delikatności

Czy jest coś, co może sprawić by delikatna z natury spódniczka zyskała na delikatności? Jasne, że jest. Dołożenie do spódniczki w kolorze brzoskwiniowym koronki po sugestii klientek, ostatecznie przekonało mnie, że należy włączyć takie spódniczki do oferty. Szczegóły już wkrótce, tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z testowania najnowszej pettiskirt.

DSC01649web DSC01711web DSC01745web DSC01772web

Szycie w rozmiarze mini

Na tą lalę czaiłam się od dawna. W zasadzie od chwili, gdy kolejna książka Tone Finnanger znalazła się w mojej kolekcji. Z okładki spoglądała na mnie taka słodycz, że prędzej, czy później musiałam po nią sięgnąć. Nie była to moja pierwsza przygoda z Tildą. Z książkowych wykrojów powstały niedawno Wielkanocne ozdoby, o których możecie przeczytać tutaj.  Wiedziałam, że będę przeklinać jak szewc wycinając i zszywając te absurdalnie malutkie galotki, fartuszek i kurteczkę. Tak też było. Znad maszyny leciały słowne wiązanki (szeptane półgębkiem, bo dzieciaki w pokoju obok), a koniec prac skwitowałam solidnym westchnieniem ulgi.

Lala powędrowała oczywiście do Basi. Miałam szczwany plan uchnąć ją za parę złotych, ale Baś sprytnym oczkiem przyuważyła moje poczynania i kategorycznie (!) „poprosiła” o nią.

No cóż… Po każdym kolejnym podejściu do skandynawskich bibelotów i męczarniach z maciupkimi kawałkami tkanin, mam cichą nadzieję, że nie będę musiała szyć strojów dla Barbie…DSC01900web DSC01902web DSC01905web DSC01909web DSC01911web DSC01916web DSC01919web DSC01921web DSC01935web DSC01950web DSC01970web DSC01981webilda

 

 

Śniadanie u Tiffany’ego

Uszyta zimą sukienka w cudownym odcieniu granatu miała zostać użyta do sesji gdy nastaną ciepłe dni.  Nie będę rozpisywać się o inspiracji do stylizacji – znawcy kinematografii zapewne rozpoznają o jaką postać chodzi. Na potrzeby dziewczęce nieco zmodyfikowałam ubiór oraz dobrałam mniej uczęszczaną, niż główna ulica miasta, miejscówkę (zdecydowanie wolę fotografować w zaciszu miejskich zakamarków bez ciekawskich spojrzeń przechodniów).

Sukienka uszyta została z tafty i tiulu (podszewka sukienki bawełniana, bo tafta okazała się mało przyjemna dla dziecięcego ciałka).

Rękawiczki kupiłam na aliexpress (zmniejszyłam do Basiowego rozmiaru)

Okulary – moje 😉

DSC00973web DSC00977web DSC01084web

 

Glamour według Basielki

Pojęcie mody dla prawie czterolatki ogranicza się do koloru różowego i brokatu. Owszem, udaje mi się czasem przemycić do przedszkola legginsy i t-shirty, ale idealnie by choćby element wzoru, nadruku, czy choćby skarpetki , były różowe. Odpowiedzią na te upodobania był komplecik na chłodniejsze dni. Kurteczka wyszła ciut za duża, spódniczkę dopasowałam do rozmiaru kurtki i zakładam, że na sezon jesienny (wiosna 2017?) będą pasowały idealnie.

Kurteczka została uszyta z resztek grubej dresówki drapanej. Literkę B na pleckach ułożyłam z termodżetów i naprasowałam. Wystarczyło wydrukować odpowiedniej wielkości literkę (wybór czcionki – zadanie na dobrą godzinę) w odbiciu lustrzanym (nie wzięcie tego faktu pod uwagę – kolejna godzina zmarnowana), poukładać za pomocą pęsety różnej wielkości cyrkonie klejem do góry na folii transferowej Hot-fix. Następnie obrócić folię z naklejonymi dżetami i umieścić w docelowym miejscu. Zaprasować (dość długo). Zastosowanie kamieni o różnych wielkościach nie było najlepszym wyborem – małe kamyczki nie dostawały wystarczającej ilości ciepła, bo dostępu do nich broniły większe cyrkonie. Te mniejsze musiałam dogrzać pojedynczo aplikatorem.

DSC00794web DSC00815web DSC00828web DSC00842web DSC00848web DSC00903web DSC00943

Moja osobista Rey

Nie jestem fanką Gwiezdnych Wojen. Ba, nie obejrzałam ani jednego filmu z serii Star Wars. Ale postać Rey urzekła mnie kostiumem, a konkretnie łatwością jego przygotowania. Był to projekt stosunkowo mało kosztowny:

spodenki haremki – dzianina single jersey (ok 0,5 m)

top – dzianina single jersey (ok 0,5m)

rękawki i szarfy – dzianina single jersey (ok 0,5 m) – tą musiałam nieco „przybrudzić” herbatą; omyłkowo kupiłam białą.

pasek – wycięty z karimaty, pomalowany brązową farbą akrylową i lekko przetarty woskową pastą metaliczną w kolorze miedzianym.

kij – rurka do prowadzenia przewodów oklejona kawałkami karimaty, pomalowana na czarno i przetarta srebrną pastą metaliczną + kawałki szmatek, sznurka i plastra.

butki – kupione na wyprzedaży w Zarze, sporo na wyrost, kozaki.

 

Sesja miała być zrealizowana podczas naszego pobytu nad morzem w czasie weekendu majowego, ale temperatura nie pozwoliła na hasanie po plaży w takim stroju.  Odczekaliśmy kilka dni, zdjęcia zrobiliśmy po powrocie, w jednym z naszych ulubionych planów zdjęciowych – nieczynnym lotnisku ok. 7 km od domu.

Kilka ze zdjęć to oczywiście fotomontaż polegający na wklejeniu odpowiedniego tła. DSC07528 DSC07506-Editweb DSC07465v DSC07463 DSC07447-Editweba DSC07408-Editweb DSC07352-Editweb

 

Pawie piórko

Idealne połączenie kolorystyczne. Inne niż to, po które zwykle sięgamy kompletując ubiór. Ale patrząc na mieniące się kolorami pióro pawia, nie sposób nie myśleć o wykorzystaniu tej ferii barw w kolejnym projekcie.

Sukienka powstała dla pewnej Zosi, ale za zgodą jej mamy, wykorzystałam strój do zdjęć z Basią. Kolejny do kolekcji cylinder, czekający na swoją kolej, przystroiłam zgodnie z klimatem.

DSC06885web DSC06903web DSC06816web

nurkujemy!

Jestem absolutnie zauroczona działalnością Lost Wax. Dzięki Chrisowi powstały trzy ciekawe fotostylizacje, które mogliście oglądać  tutu i tu . Wszystkie wykonane z super-łatwo dostępnych materiałów, z bardzo precyzyjnym wykrojem i jasnymi instrukcjami.

Po hełm nurka sięgnęłam w tak zwanej „wolnej chwili”, gdy potrzebowałam chwilowego odpoczynku od falban i zwiewnych tkanin. Skalpel do precyzyjnego wycinania, czarna farba akrylowa, woskowa pasta metaliczna, żywica epoksydowa, klej cementowy i karimata – to w dużym skrócie klucz do wyjątkowego tworu – retro maski nurka.

Plan na zdjęcia był nieco inny ale jak wiadomo, rzeczywistość plany weryfikuje. Spędzamy weekend majowy nad morzem i  sesję zaplanowałam nadmorską . Ale, że wiatr na plaży dość skutecznie zniechęcił Kubę do sesji, i z pomocą przyszedł przypadkiem napotkany stawek, tam postanowiliśmy plany artystyczne realizować.

 

DSC07131web DSC07137-Editweb DSC07151-Editweb DSC07166

 

Wiking w scenerii nadmorskiej

Zaplanowany na weekend majowy wyjazd nad morze stał się pretekstem do sfotografowania stroju Wikinga, o którym pisałam już wcześniej w tym poście.  Miałam wyraźnie nakreśloną koncepcję jak ma wyglądać efekt tej sekcji: Jakub na plaży wpatrujący się w nadpływające statki. Znalazłam zdjęcie w banku zdjęć, które miało posłużyć do fotomontażu. Pozostało czekać czy pogoda będzie łaskawa.

 

Ostateczne zdjęcie złożyłam z trzech poniższych

 

SONY DSC

iStock_000064278157_Doubledd DSC02204

I efekt oto taki.

 

DSC07007web

I jeszcze ze dwa bonusy

DSC06974web DSC07005web