Jesienna zieleń

Gdy jesień pomału gasiła soczystą zieleń, postanowiłam na chwilkę przywrócić ją w naszym przydomowym ogrodzie, Na chwilkę – bo tylko na czas kilku zdjęć, potem spódniczka ruszyła w świat.
Wykorzystałam fason, który już kilkakrotnie zawitał w mojej pracowni. Sięgnęłam po krynolinę, taśmę, którą obszyłam szyfonowe koła i przyszyłam do podszewki z tafty.
Jakimś dziwnym trafem, w garderobie znalazły się idealnie pasujące do kreacji, zielone buciki.

dla Agi

Nie wiem czy można jakimś słowem określić nasze więzy rodzinne, pewnie nie. Agnieszka jest żoną syna mojego ojca chrzestnego. Zakładam, że nie ma takiego słowa. Ale łączy nas duża sympatia i … wspólna pasja. Obie cierpimy na zespół niespokojnych rąk, lubimy tworzyć. Podziwiam Agę za równiutkie szydełkowe ściegi, bo sama, pomimo wielu prób, nie opanowałam tej umiejętności. Aga działa jako hoo- hoo, zachęcam do zerknięcia na jej prace.

Adze zamarzyła się torba, którą kiedyś uszyłam, dobiłyśmy zatem targu – u Basi zamieszkała cudowna szydełkowa mysza do przytulania, ja zabrałam się do szycia kompletu w kolorystyce wybranej przez przyszłą właścicielkę.

Emma

Króciutko, bo wpisów mazurskich aż nadto! Nieco przewrotnie, bo sukienka uszyta z materiału podszewkowego. Ale… takiego typu premium – doskonała jakość, lekko rozciągliwa, praktycznie niemnąca! Czego chcieć więcej od sukienki?

Sielsko – mazursko

To nasza pierwsza wyprawa na Mazury. Miejsca wypoczynku szukałam dość długo – musiał spełniać ważne założenia: pomieścić 3 rodziny, zapewniając każdej z nich komfort i prywatność. Musiał być na wyłączność dla nas, znajdować się bliziutko jeziora z bezpiecznym, łagodnym zejściem do wody, oferować miejsce do zabaw w postaci ogrodu. Znalazłam! Roganty – to wyjątkowy dom, którego właściciele stają na głowie, by dogodzić gościom. Na miejscu znaleźliśmy WSZYSTKO, co mogło nam się zamarzyć!. Urocze altanki grillowe, rowery, deski SUP, kajak, huśtawki, boisko do badmintona, ogródek z którego goście mogą czerpać do woli. A wszystko to raptem kilka kroków do brzegu jeziora, na którym zorganizowano miejsce ogniskowe. Brzmi nieźle, prawda? A jeśli dodam, że pogada była dla nas bardziej niż łaskawa, to mam ochotę wrócić tam, choćby natychmiast!
Na ten wyjazd przygotowałam kilka strojów do zdjęć. Wiedziałam, że mogę liczyć na sielskie klimaty i nie zawiodłam się. Do górnego wejścia małego domku gospodarczego prowadziła drabinka. Baś niechętnie, bo bała się pająków, ale po namowach, zapozowała.

Grochy mazurskie

Groszki to mój ulubiony motyw. Sięgałam po niego wielokrotnie, głównie w przypadku sukienek w stylu Pin up. To taka nasza dziewczęca wariacja na temat tej estetyki. Kolejny raz z pomocą przyszedł wyjątkowy wykrój od Vintage Little Lady – Opal. Dziewczyny z tej ekipy projektantek znają się na rzeczy. Nie dość, że doskonale dopasowany do rozmiarów z tabelki, okraszony bogato ilustracjami – przewodnikiem po szyciu, to jeszcze efekt za każdym razem murowany.
To nasza pierwsza sesja w trakcie cudownego pobytu na Mazurach. Wybraliśmy się tam dwunastoosobową ekipą, zamieszkaliśmy w klimatycznym domu, na malutką i pustą plażę wychodziliśmy z naszego ogrodu i taplaliśmy się w cieplutkiej wodzie.
Dodatkowo, tuż obok znajdował się pomost z zacumowanymi żaglówkami i to on posłużył do niejednej sesji zdjęciowej.

Deska SUP – starcie pierwsze

W trakcie naszego pobytu w Rogantach dzieciaki posmakowały (a w zasadzie jadły pełnymi łyżkami) szaleństw we wodzie z wykorzystaniem sprzętów wodnych. Łódka, kajak, deski SUP… zabawom z rodzicami nie było końca. Zwłaszcza deski przypadły nam do gustu. To był nasz pierwszy kontakt – miłość od pierwszego wejrzenia. Po kilku upadkach do wody opanowaliśmy sposób poruszania się na nich i odkryliśmy mnóstwo zastosowań: tramwaj wodny, pomost do skakania, podest do opalania się. Postanowiłyśmy wykorzystać ten sprzęt do jednej z sesji zdjęciowych. A do obfotografowania miałam tym razem narzutkę na strój kąpielowy.
Uszyłam ją z cieniutkiej i bardzo zwiewnej wiskozy. Wykorzystałam przeuroczy wykrój – Katalina od Vintage Little Lady. Choć wiskoza nie okazała się moim ulubionym materiałem, kilka przekleństw i parę sprutych szwów później, wdzianko było gotowe.

Wakacyjna apteczka

Jednym z nieodłącznych etapów przygotowania do wakacyjnego wyjazdu jest pakowanie apteczki. Skrupulatne dobranie leków i innych środków oraz materiałów opatrunkowych to gwarancja spokojnej głowy w trakcie podróży.

Na tegoroczne wojaże przygotowałam specjalną, otwartą kosmetyczkę, która zapewnia łatwość dostępu, pozwala na utrzymanie porządku dzięki mnogości kieszonek i przegródek. I co najważniejsze, eliminuje konieczność rozpakowywania nawet przez całe wakacje. Po powrocie, odłożona do głębokiej szuflady, nadal zapewnia porządek i łatwy dostęp do mniej używanych leków.

Do uszycia wykorzystałam poliester wodoodporny zadrukowany w tematyczne wzory. Do zakupienia w dresowka.pl.

Miekkie Sewing Call

„Wezwanie do szycia od Miekkie” – wyzwanie rzucone przez sklep z tkaninami – miekkie.com na uszycie stroju z powierzonego przez sklep materiału. Przypadła mi w udziale wiskoza z lnem w cudowny kwiatowy wzór.
Struktura tkaniny spodobała mi się tak bardzo, że bez wahania zamówiłam kolejny wzór do odszycia kolejnych modeli. Skorzystałam ze sprawdzonego wykroju – Lacey od Vintage Little Lady. Wcześniej szyłam tą sukienkę z długimi rękawami, tym razem zdecydowałam się na inny krój.
Pod spód oczywiście powędrowała spódniczka pettiskirt , by nadać jej objętości.

Steampunkowe wariacje

Steampunkowa stylistyka to charakterystyczny element działalności jednego z moich ulubionych twórców, których podglądam na Youtubie – Chrisa, który kryje się pod nazwą LostWax. Z pomocą jego tutoriali wykonałam już wcześniej kilka stylizacji – do ich wykonania wystarczą najprostsze rzeczy dostępne w hipermarketach lub w sklepach internetowych.
Do stworzenia tych gadżetów posłużyła mi karimata, pianka kreatywna, klej na gorąco, farba akrylowa i metaliczna pasta. Użyłam też dwuskładnikowej żywicy epoksydowej i kawałków plastiku oraz szkiełka ze starych okularów przeciwsłonecznych.
Gadżety powstały z czystej fanaberii, z potrzeby odmiany, z nadmiaru „wolnego czasu”. Bez większego celu, chociaż maska świetnie wpisuje się w koronawirusowe trendy.

Dla miłośniczki koni

Każdy z Was ma pewnie w rodzinie, lub gronie znajomych tą szaloną nastolatkę, która bez przerwy nawija o koniach, jeździ konno ile sił i czasu starcza. Cudownie patrzy się na tą pasję, na ogrom miłości do zwierząt, który bije z tego wrażliwego nastoletniego serca.
W związku z planowanymi odwiedzinami w domu wspomnianej miłośniczki koni, powstały dwie spódniczki pettiskirt – dla młodszych sióstr i kosmetyczka dla nastolatki, by mogła zapakować wszystkie swoje niezbędne nastoletnie kosmetyki na każdy wyjazd wakacyjny, na każdą nadchodzącą przygodę.
To kolejny model, który odszyłam wg instrukcji od ByAnnie.com. To bardzo udany wzór, który sprawdza się w każdej podróży. A jak to mówią „Nie zmienia się koni podczas przeprawy przez rzekę”. Więc, gdy czasu do wyjazdu pozostało niewiele, nie ma co sięgać po nowe, lepiej wykorzystać sprawdzone.