Misie dla Misia

Chyba każde dziecko na jakimś etapie jest dla swoich rodziców “misiem”. Tak i my zwracaliśmy się do Kuby. Na zmianę z “rumiankiem”, “bubinkiem” czy “Harrym” (zabijcie mnie, nie pamiętam czemu akurat “Harry”). Wspominana we wcześniejszym poście grupa projektowa Miękkie oprócz...

Homemade Viking

“Czasami człowiek musi. Inaczej się udusi”. Okres przedświąteczny przyprawiał o solidny ból głowy od nadmiaru kiecek. A że należę do osób, które sernik lubią przegryźć surową polską, czas pomiędzy świętami a Nowym Rokiem zamierzałam potraktować jako swoistą odtrutkę na zwiewne...