Dynie

Dynie z pluszu to nietuzinkowa jesienna ozdoba domu. Wprowadzi pomalutku w nastrój chłodniejszych dni, ciesząc jednocześnie oko ciepłą barwą.

Wybrany przeze mnie materiał jest w idealnym – dyniowym kolorze. Dodatkowo jest przyjemnie mięciutki, a przy tym dość stabilny podczas szycia i ładnie podatny podczas wypychania. To materiał, który sporo wybacza i jest bardzo wytrzymały podczas intensywnego wypełniania kulką silikonowa. Ten plusz i pozostałe materiały można nabyć w sklepie dresowka.pl.

Dynie można uszyć również z grubej dresówki drapanej czy starego swetra ale z doświadczenia wiem, że należy być bardziej dokładnym podczas ich wypełniania gdyż na gładkiej powierzchni wszelkie nierówności będą bardziej widoczne. Wypróbowałam również minky, ale z racji tego, że jest to dość kapryśny materiał, z ulgą przyjęłam pojawienie się pomarańczowego pluszu w ofercie sklepu.

Całe moje dyniowe szaleństwo pochłonęło 2 metry pluszu, niecałe 0,5 metra dzianiny dresowej i ok 2 kg kulki (posiłkowałam się też wypełnieniem z nieco wysłużonej poduszki – w ramach upcyclingu oraz resztkami pluszu pozostałymi po wycięciu elementów dyni. U mnie nic się nie marnuje;))

Szyjąc używałam igły do stretchu, zmniejszyłam nieco napięcie nitki i wydłużyłam ścieg – by był mniej podatny na zrywanie.

Wy również możecie uszyć takie dynie. Zerknijcie do instrukcji, którą przygotowałam dla sklepu dresowka.pl. —– > KLIK <——–

 

Od Dnia Babci i Dziadka tulipany zawładnęły “szyciową” stroną internetu. Kiedykolwiek człowiek otworzył Facebooka, wysypywały się wręcz z ekranu. Kolejne zdjęcia tych “kwiatów” coraz bardziej zniechęcały mnie do podjęcia tego tematu. I gdy już czułam, że zostały mi skutecznie obrzydzone, z odsieczą tulipanom nadszedł Dzień Kobiet. Zagryzłam wargi, wydrukowałam pierwszy z brzegu wykrój, kupiłam patyczki (wybór niełatwy po przeczytaniu wielu dyskusji w grupach Facebookowych), z szuflady wydobyłam bawełniane płótna.

Pierwszy rzut – czerwone tulipany zostały wręczone przez synka w szkole pani wychowawczyni i koleżankom z klasy. Drugi zestaw (30 szt) stanął  w wazonie i naprawdę cieszy oko przywołując po malutku wiosnę.

Świąteczne dekoracje

W zeszłym roku, w upalne dni wybierałam w amerykańskim sklepie z tkaninami patchworkowymi wzorów na bożonarodzeniowe dekoracje. Tak, to najlepszy czas by dokonać tego typu zakupów i zdążyć z szyciem do Świąt. Wybrałam piękny zestaw biało-szaro-czerwony z motywem reniferów, śnieżynek, serc i napisów. Niewiele udało mi się wtedy uszyć, w zasadzie szycia było bardzo niewiele….

W tym roku, skończywszy realizację świątecznych zamówień na sukienki i spódniczki, wzięłam na warsztat resztę tkanin z zestawu. Kolejno powstały:

  • bieżnik
  • poduszek
  • pled patchworkowy

Ściany tiulem ozdobione

Ten pomysł ozdobienia ściany pokoju dziewczęcego wpadł mi w oko w trakcie moich niekończących się wycieczek w krainę Pinterestu. Szukałam niebanalnej ozdoby, którą wykonam łatwo i użyciem znanego mi materiału – tiulu. Oczywiście nie cały projekt to moja własnoręczna praca. Zakupiłam w formie plików idealne sylwetki małych baletnic, zaprojektowałam płótna do wydruku, wysłałam do ulubionego fotolabu i po kilku dniach gotowe produkty (fotoobrazy) były u mnie. Wystarczyło ozdobić je tiulem i wstążkami, perełkami i cyrkoniami, powiesić na haczyku (lub gwoździu czy też samoprzylepnym wieszaczku – okazały się bardzo leciutkie) i pięknie przyozdobiły pokoik Basi. Dodatkowo powstał drugi zestaw, tak dla fanaberii 😉