Powroty bywają ciężkie…

Niedługo minie rok od mojego ostatniego wpisu. W tym czasie dużo się wydarzyło. W zasadzie całkowicie zmienił się profil działania w mojej pracowni. Zwiewne tiule, szyfony i satyny ustąpiły miejsca grubym i miziastym tkaninom, z których powstały … konie na patyku.

W lutym ubiegłego roku Barbara poprosiła mnie o konika, właśnie takiego na kiju, o Hobby Horse’a. Nie byłam w ogóle obeznana w temacie, realizacja marzenia córki wymagała ode mnie włączenia kolejnych pokładów kreatywności!

W dużym skrócie… bo ta cała chwilowa fanaberia trwa już solidny rok! Odszyłam koniki Basiowe, potem dla klientów i jeszcze więcej dla klientów. Konikom towarzyszom plecaczki, derki…

O nich wszystkich przeczytacie tutaj —>http://kreatywnie-zakrecona.pl/hobby-horse/

A tymczasem wybaczcie, że będzie mnie tu mniej… Koniki same się nie uszyją

One comment

Dodaj komentarz