Sielskie Bieszczady

Kończąc opowieść o naszej bieszczadzkiej przygodzie, muszę wspomnieć o wspaniałej wizycie u uroczych zwierzaków – alpak. Ujęły nas ogromnie, choć szybko dość znudziły się naszą obecnością. Udało się jednak złapać kilka przytulasów i kilka szturchańców od najmłodszego członka stada.

A wieczorem, na łące napawaliśmy się spokojem i rześkim powietrzem.
Towarzyszył nam sprawdzony komplecik, który na tą okazję uszyłam po raz kolejny, tym razem na sukienkę wykorzystując spódnicę z lumpeksu.

Odprułam nadmiar cekinów, górę sukienki uszyłam z podszewki spódnicy (szczęśliwie z tej samej tkaniny, co reszta spódnicy). A fartuszek – z tkaniny lnianej zakupionej w jednej z grup.

Baś i uliczki Miasta

To zaskakujące jak w małym miasteczku, które teoretycznie znam na wylot, łatwo o urokliwe miejsce, które niespodziewanie odkryje klimat z innej epoki.
Nowo uszyta sukienka, która powstała w ramach testowania wykroju do HeidiandFinn niejako wymogła na nas znalezienie odpowiedniego miejsca do zdjęć, które odda klimat, jaki zamierzałam stworzyć szyjąc nowy strój. Wykrój przywołał na myśl uroczy strój szkolny w stonowanej kolorystyce. Sięgnęłam po zachomikowany materiał z bliżej nieokreślonego źródła i widziałam, że z użyciem odpowiednich dodatków uda mi się przywołać estetykę sprzed kilkudziesięciu lat.
Kluczowym rekwizytem okazała się moja studencka torba, która mogła posłużyć za tornister. Do kompletu dobrałam jedną z cenniejszych książek z mojego dzieciństwa i beret kupiony dawno “na wszelki wypadek”.

American Girl

Polka dots – ukochany motyw. Niezwykle dziewczęcy, uroczy, prosty, nieskomplikowany i nienachalny. Już na dobre zagościł w sukienkach z halką pettiskirt, któe oferuję na indywidualne zamówienie od kilku lat w sezonie letnim

Tym razem sięgnęłam po inny krój – z rękawkami i zapięciem z przodu. Nie zrezygnowałam jednak z halki typu pettiskirt (to ona zapewnia spektakularny efekt).  Od dawna też miałam w planach wykonanie ogromnej atrapy lizaka (z wykorzystaniem makaronów basenowych i czerwonej taśmy pakowej). W klimatycznych zakątkach naszego miasta powstały kadry w stylo vintage. Nie mogło zabraknąć też oldschoolowej Coca Coli w szklanej buteleczce.

 

 

Cousu – testujemy znowu

Zostałam zaproszona do testowania wykroju spodni i płaszczyka. Wybrałam opcję długich spodni i wdzianka z rękawkiem 3/4. Wybrałam cieniutki i delikatny sztruks wzorzysty z USA kupiony kiedyś w wyjątkowej promocji w sklepie internetowym B-craft oraz kupon kremowej wełny.

Spodnie są absolutnie wyjątkowe. Z zaszewkami, dzwony – 100% vintage. Płaszczyk zdobią podobne zaszewki, krój również nawiązuje do tego stylu.

Jeśli spodobał się wykrój – zajrzyjcie na stronę projektantki. Zarówno wykrój, jak i  tutorial dopracowane w najmniejszym szczególe http://www.sewstraightandgather.com

DSC00371 DSC00384 DSC00423 DSC00435 DSC00441 DSC00460DSC05380 DSC05387 DSC05394

“Szalony kapelusznik…”

“Szalony kapelusznik mógłby Ci co najwyżej szpilki podawać…” Taki komentarz to najmilsze podsumowanie mojej pracy, którą włożyłam w stworzenie tego mini-cylindra. Naklęłam się mocno, ale efekt zadowolił mnie w 100%.

Kapelusik posłużył już jako rekwizyt w kilku sesjach. Baś stosunkowo cierpliwie znosi jego obecność na głowie 😉

DSC09399 DSC09409 DSC09486 DSC09531 DSC09533

SONY DSC

DSC05535a