Od Dnia Babci i Dziadka tulipany zawładnęły “szyciową” stroną internetu. Kiedykolwiek człowiek otworzył Facebooka, wysypywały się wręcz z ekranu. Kolejne zdjęcia tych “kwiatów” coraz bardziej zniechęcały mnie do podjęcia tego tematu. I gdy już czułam, że zostały mi skutecznie obrzydzone, z odsieczą tulipanom nadszedł Dzień Kobiet. Zagryzłam wargi, wydrukowałam pierwszy z brzegu wykrój, kupiłam patyczki (wybór niełatwy po przeczytaniu wielu dyskusji w grupach Facebookowych), z szuflady wydobyłam bawełniane płótna.

Pierwszy rzut – czerwone tulipany zostały wręczone przez synka w szkole pani wychowawczyni i koleżankom z klasy. Drugi zestaw (30 szt) stanął  w wazonie i naprawdę cieszy oko przywołując po malutku wiosnę.

Płaszczyki “króliczki”

 

Kobiety w wieku przed-babcinym szaleją z zachwytu na ulicy Szerokiej – “handlowej” “arterii” mojej “metropolii”, licealistki piszczą (ale po cichu) “Jaka słodka… Aaaaaa”. Pozostałe kobiety w wieku pomiędzy, poniżej i powyżej albo udają, że nie widzą, albo nie widzą, albo tłumią zachwyt w piersiach… Bo jak inaczej wyjaśnić brak reakcji na takie cuda? (no i Basielkę przy okazji)

DSC02843

DSC02857

 

DSC02659DSC00105

Płaszczyki zdobyły serca wielu mam (i tatusiów). Wykonałam je w w różnych kombinacjach kolorystycznych, ale pierwszym wyborem był zazwyczaj kolor szary .DSC00059 DSC01751 DSC03943

DSC03950

DSC05403

DSC07033 DSC07060