Świąteczne dekoracje

W zeszłym roku, w upalne dni wybierałam w amerykańskim sklepie z tkaninami patchworkowymi wzorów na bożonarodzeniowe dekoracje. Tak, to najlepszy czas by dokonać tego typu zakupów i zdążyć z szyciem do Świąt. Wybrałam piękny zestaw biało-szaro-czerwony z motywem reniferów, śnieżynek, serc i napisów. Niewiele udało mi się wtedy uszyć, w zasadzie szycia było bardzo niewiele….

W tym roku, skończywszy realizację świątecznych zamówień na sukienki i spódniczki, wzięłam na warsztat resztę tkanin z zestawu. Kolejno powstały:

  • bieżnik
  • poduszek
  • pled patchworkowy

Jeszcze więcej skrawków…

“Skrawki życia” to uroczy film obyczajowy, w którym grupa kobiety szyje quilt (narzutę z kawałków tkanin) dla przyszłej panny młodej. To zdecydowanie mój faworyt wśród filmów, w których przewija się szycie – obejrzałam go co najmniej kilkakrotnie.

Fascynacja patchworkiem pojawiła się zaraz na początku mojej przygody z szyciem. Pierwsza kołderka powstała z zakupionego w USA charmpacka (zestaw równo przyciętych kwadratów z jednej kolekcji tkanina, gotowy do zszywania). Służy nam do dziś. Był dość krzywy (wybrałam zbyt grube wypełnienie), ale dziecięco uroczy. Na pewno wyląduje w skrzyni z pamiątkami z dzieciństwa.

 

Kolejne “szyły się” dla zdobycia wprawy. Wciąż jednak poruszałam się w obrębie bezpiecznych kwadratów i gotowych zestawów tkanin (idealnie skomponowane kolorystycznie bez konieczności kupowania tkanin na metry, czy tłuste ćwiartki).

 

Powstała też duża narzuta na okrągłe urodziny mojej mamy do jej nowej sypialni…

 

I kolejna (również sporych wymiarów) dla Basiowej niani.

 

Próbowałam również techniki “puff quiltu”…

 

i “rag quiltu”.

 

 

Szycie patchworków to ogromna frajda, zwłaszcza gdy szyjemy kołderkę z myślą o konkretnej osobie. Są etapy, które chętnie powierzyłabym innym (pikowanie), ale przy odpowiednim nastawieniu można i ten fragment pracy nad projektem przejść w miarę bezboleśnie.

Prawdę mówiąc, kończąc ten wpis o moich patchworkach, nabrałam ogromnej ochoty na uszycie kolejnego. Ostatni powstał w czerwcu ubiegłego roku i chyba zatęskniłam za zszywaniem kwadracików i nowym projektem 😉